Luźne dresy dla syna

Mój syn jest fanem dresów. Niestety nie mogę go przekonać do tego, że spodnie jeansowe również są super. Upatrzył sobie dresy, ponieważ w nich jest mu najwygodniej. W sumie najważniejsze jest, żeby jemu było dobrze i chociaż czasami bardzo mnie drażni, że na wszystkie wyjścia zakłada ten rodzaj odzienia to jednak staram się to zaakceptować. 

Wiosenna wymiana dresów w szafie

luźne męskie dresy moroZ racji tego, że idzie wiosna, a mój syn jak każdy nastolatek znów urósł parę ładnych centymetrów to musimy zrobić porządki w szafach. Okazuje się, że mój nastolatek wyrósł z większości swoich rzeczy. Nawet ze swoich ukochanych dresów i niestety musimy wybrać się na zakupy. Oczywiście mój syn ma upatrzone sklepy, w których chce się ubierać. Przecież to właśnie z nich się znajdują te najmodniejsze rzeczy. Obecnie upatrzył sobie na stronie jednego ze sklepów z odzieżą luźne męskie dresy moro. Tak wiem, że znowu dresy. Nic nie poradzę. Rzeczywiście na zdjęciu dresy prezentują się bardzo dobrze, jednak ufam swojej zasadzie, że w przypadku nastolatków zakup rzeczy przez internet odpada, ponieważ jak od razu nie przymierzy to zaraz będzie mówił, że tu za ciasne, tu za krótkie, czy jeszcze coś. W związku z tym zawsze jeździmy na zakupy do sklepów, gdzie przed zakupem można takie spodnie przymierzyć i nie bawić się później w zwroty. Rzeczywiście luźne męskie dresy moro prezentowały się równie dobrze na żywo jak i na zdjęciu. Młody je przymierzył i powiem szczerze, że wyglądał w nich nieźle. Jak nie przepadam za tym dresowym stylem to tu muszę stwierdzić, że wyglądał w nich całkiem elegancko. Tak, więc dresy trafiły do naszego koszyka, a że w sklepie było, że drugi produkt pięćdziesiąt procent taniej to postanowiliśmy poszukać jeszcze czegoś do pary. Mojemu synowi spodobała się jeszcze jedna bluza dresowa, która też fajnie wyglądała, więc ją wzięliśmy i mogliśmy z tymi wymarzonymi zakupami udać się do kasy, a następnie na poszukiwania kolejnych rzeczy. 

W końcu wróciliśmy do domu z zakupów. Nie da się ukryć, że to był ciężki dzień. Mój syn bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, mówiąc w pewnym momencie, że potrzebuje jeansów. Nie wierzyłam własnym uszom. Okazało się, że idzie na randkę i chce wyglądać elegancko. No cóż… Własna matka go nie przekonała, a jakaś obca dziewczyna już tak.