Bydgoszcz
info@gmail.com

Osiągnąć dobry czas w maratonie

Redakcja internetowa

Do tego musiało w końcu dojść. Bieganiem zainteresowałem się kilka lat temu. Zaczęło się od rekreacyjnych przebieżek, potem były starty w zawodach, głównie na 5 i 10 km. Ostatnio polubiłem półmaratony, których zanotowałem kilka. W końcu jednak zdecydowałem się na królewski dystans, czyli na maraton. Oczywiście nie była to pochopna decyzja, podjęta z dnia na dzień. Myślałem o tym od dłuższego czasu, poznawałem możliwości swojego organizmu podczas treningów oraz startów na krótszych dystansach. W końcu uznałem, że warto spróbować sił w maratonie.

Czas w maratonie nie zawsze najważniejszy

elektroniczny pomiar czasu na maratonachMożna powiedzieć, że w czasie podejmowania decyzji o starcie w maratonie, byłem już dosyć doświadczonym biegaczem. Znałem więc swoje możliwości i zdawałem sobie sprawę, że przygotowania to kwestia przynajmniej trzech miesięcy. Liczyłem na dobry wynik, choć w przypadku amatora najważniejsze to ukończyć bieg, tym bardziej na tak długim dystansie. Ukończyć zdrowym, oczywiście. Zakładając osiągnięcie określonego rezultatu, wiedziałem, ile mniej więcej czasu muszę się przygotowywać, ile kilometrów przebiec, jak zaplanować treningi. Podczas przygotowań wszystko kontrolowałem na zegarku, wiedząc, że elektroniczny pomiar czasu na maratonach to standard i można być pewnym, że wynik nie będzie przekłamaniem. Zresztą, a propos rezultatów, od jakiegoś czasu już stosowanie profesjonalnych pomiarów stało się normą. I bardzo dobrze. Trudno wyobrazić sobie imprezę sportową bez mierzenia wyników. Od dawna na każdych zawodach z moim udziałem czas był mierzony z pomocą chipa, głównie umieszczonego w numerze startowym. Dzięki temu mogłem być pewny, że dostaję precyzyjny rezultat i miałem okazję skonfrontować go z zakładanymi na treningach czasami. Podobnie było w odniesieniu do maratonu. Kontrolowałem rezultaty podczas treningów, licząc że odpowiednio przełożą się na wynik w czasie zawodów. Wiadomo przecież, że maraton to impreza, która nie tylko oferuje profesjonalny pomiar, ale także atest trasy, dzięki czemu rezultat można traktować jako oficjalny. Również z tego powodu pomiary na zawodach są tak istotne dla biegaczy, między innymi dla mnie.

Skoro tygodniami przygotowujemy się do zmagań, to wypadałoby, żeby móc otrzymać precyzyjny rezultat na mecie. Przygotowania minęły dość szybko. Oczywiście koncentrowałem się głównie na bieganiu, ale nie ukrywam, że kilka razy odwiedziłem także siłownię. Po drodze próbny start na 5 km, potem półmaraton. Sam docelowy wyścig udał się w stu procentach. Pogoda wyśmienita, klimat na trasie znakomity, a na końcu wynik, który mnie zadowolił. Okazało się, że było warto się poświęcić i przez kilka tygodni ostro trenować. Być może za kilka miesięcy powtórzę program treningowy i znowu stanę na starcie.